Poród jest ciężką próbą dla organizmu kobiety, oczywiście jest też naturalną konsekwencją tego co nastąpiło 9 miesięcy wcześniej.
Chodzi nie tylko o doznania czysto fizyczne wynikające z wysiłku, bólu, stresu, ale także wpływ burzy hormonalnej, związanej z porodem, na psychikę młodej mamy.
Przez pierwsze 72 godziny po porodzie ok. 80 % kobiet nie ma ochoty zajmować się dzieckiem i popada w przygnębienie lub rozdrażnienie. Ten stan jest najzupełniej normalny
i nie należy się niepokoić. Po tym czasie młoda mama najczęściej zaczyna powoli przejawiać zainteresowanie maluszkiem, chce się nim opiekować. Jeżeli stan przygnębienia i brak zainteresowania dzieckiem przedłuży się do końca połogu, a więc do 6 tygodnia po porodzie mamy do czynienie z tzw. Baby Blues. Stanowi temu mogą towarzyszyć zmiany nastroju, stany lękowe, wzmożona aktywność, czasami apatia. Stan ten, choć nie należy najłatwiejszych i wzbudza niepokój nie tylko samej matki, ale i najbliższego otoczenia nie wymaga leczenia, ok. 6 tygodnia ustępuje sam.
Zdecydowanie gorzej jeżeli objawy te utrzymują się dłużej, są bardziej intensywne, mama staje się płaczliwa, do tego dołącza się niska samoocena, brak apetytu, zaburzenia snu, brak zainteresowania seksem, wtedy najprawdopodobniej mamy do czynienia z depresją poporodową, która może trwać nawet kilka lat. Objawy depresji poporodowej pojawiają się
w ciągu pierwszego roku życia dziecka, dotykają nawet 26 % mam i wymagają fachowej pomocy takiej jak terapia, leczenie farmakologiczne, grupy wsparcia. Więcej na temat depresji poporodowej, przyczyn, objawów, leczenia znajdziecie na stronie:
www.depresja-poporodowa.pl










