Najlepszymi przyjaciółmi kobiety są oczywiście brylanty. Taki przyjaciel jest na wagę...karatów.
Jednym z największych brylantów na świecie jest 31-karatowy Wittelsbach-Graff Diamond. Podobno pochodzi z Indii, z kopalni, w której wydobyto słynny diament Hope. Pierwsze informacje o nim pojawiły się w 1664 roku, klejnot został podarowany w prezencie ślubnym Małgorzacie Teresie. Takim gestem wykazał się królewski tatuś - hiszpański król Filip IV. W ręce dynastii Wittelsbach trafił w 1772 r. Słuch o nim zaginął na kilkadziesiąt lat, kiedy to po pierwszej wojnie światowej został podmieniony na kawałek niebieskiego szkła. Pojawił się w końcu na wystawie w Brukseli w latach 50 - tych. W 2008 roku właścicielem niezwykłego kamienia został kolekcjoner Laurence Graff. Jeżeli któraś z Was chciałaby się z kamykiem zaprzyjaźnić, można go zobaczyć na wystawie w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku, ale może lepiej zaprzyjaźnić się z właścicielem błękitnego cuda, panem Grafem?











