Moda, styl gwiazd, plotki

Świat-mody.pl Świat Ewy Odcinek 8 - Zameczek

Odcinek 8 - Zameczek

Zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem, jak to jest, że niektórym wszystko się udaje, nawet gdy za bardzo się nie starają, a innym zawsze wiatr w oczy. Ten wiatr
w oczy to mnie…
Najpierw pokłóciłam się z Iśką, postanowiłyśmy zmienić profil naszej działalności. Ja chciałam opiekować się dziećmi, Iśka stwierdziła, że dzieci są za przeproszeniem gorsze niż te psy, które miałyśmy wyprowadzać.


- Pies, co najwyżej, robi czasami pod Ratuszem, a dziecko w majtki i to ciągle – Iśka na moją propozycję puknęłą się w czoło, a właściwie walnęła całą dłonią aż plasnęło,
- Skoro nie dzieci, to co? – wzruszyłam ramionami próbując zachować dystans
i nie przyłączyć się do walenia, chętnie bym tę Iśkę trzepnęła
- Biuro matrymonialne – stwierdziła moja, kruczoczarna tego dnia, przyjaciółka
- Ty to chyba jesteś głupia, sobie nie umiesz znaleźć faceta, a komuś chcesz? – roześmiałam się złośliwie i ulżyło mi nieco
- Sama jesteś głupia – obraziła się Iśka i pobiegła, bo miała wykłady. Ja także miałam, te same nawet, ale mnie pan doktor Wiesław Romańczuk nie podoba się tak bardzo jak Iśce więc zostałam w domu.
Atmosfera w po skandalu podczas imprezy mojego ojca nadal jest napięta. Mama jak to mama, stara się wszystko załagodzić, ale ojciec, jest na mnie wyraźnie obrażony,
a już najbardziej  po powrocie z pracy.
Mój upiorny braciszek wykorzystuje oczywiście sytuację i podlizuje się ojcu na każdym kroku. Już ja mu pokażę, jak tylko rodzice gdzieś wyjadą, a smarkacz zostanie pod moją opieką. Póki co jednak rodzice nigdzie się nie wybierają, ojciec boi się, że straci pracę.
Kolejny kiepski dzień - myślałam sobie wlokąc się do łazienki. Wszystko przez Robaczywego Piotrunio, gdyby mnie nie rzucał byłabym spokojna, szczęśliwa
i w ogóle miałabym jakieś perspektywy, acha  no i nie musiałabym orać biznesu
z głupią Iśką…  a później jakoś tak automatycznie przekręciłam zameczek w łazience, wtedy sobie przypomniałam, że nie powinnam tego robić, bo zameczek się zepsuł poprzedniego dnia i ojciec prosił żeby go nie ruszać zanim nie wymieni zamka. Była godzina 12 w południe… Po 5 godzinach spędzonych w łazience, nawet dzika awantura urządzona przez ojca wyważającego drzwi nie zrobiła już na mnie wrażenia.
- Ewuniu, co się z tobą dziecko dzieje?! – załamywała ręce  mama
Brat pomagał ojcu  naprawić drzwi patrząc przy tym na mnie triumfująco, ojciec
w ogóle się nie odzywał, ochrypł chyba, bo wcześniej przez zamknięte drzwi usłyszałam co o mnie myśli.
Uroczy Piotrunio złamał mi serce, zrujnował życie, zepsuł drzwi, a nie, to ostatnie to ja. Ale prze niego!

 

 

Dodaj komentarz

Zobacz również

Reklama

Pokaż siebie

Lee 299
wiosna
Michael Kor...

Waszym zdaniem...

Ile miesięcznie wydajesz na kosmetyki?
 

Pytanie do Ewy

Potrzebujesz porady?

Reklama

Reklama