Moda, styl gwiazd, plotki

Świat-mody.pl Świat Ewy Odcinek 12 - Depresja...

Odcinek 12 - Depresja...

      Iśka wsiąkła z kretesem, Pan Serce zaanektował moją przyjaciółkę zupełnie i miałam wrażenie, że odseparowuje ją od znajomych, a ode mnie szczególnie. Czasami dzwoniła szczebiocząc o swoim szczęściu i rychłym ślubie. O ślubie, moja przyjaciółka z zapędami feministycznymi. Naprawdę się o nią bałam, poza tym czułam się opuszczona, no i... tak, tak brakowało mi mojej dawnej zwariowanej Iśki... Tymczasem u mnie w sprawach uczuciowych niestety trwała stagnacja, w ogóle we wszystkich sprawach trwała stagnacja, znajomi powyjeżdżali na wakacje, a ja tkwiłam w domu, miałyśmy wcześniej wakacyjne plany z Iśką, teraz jakoś już nie było mowy o wspólnym wyjeździe... Cóż wszyscy mnie rzucają, narzeczony, przyjaciółka, coś ze mną nie tak - popadałam sobie w depresję, czarną rozpacz i inne takie... W depresji niestety obgryzam paznokcie, z ulgą spojrzałam na swoje dłonie - zostało mi jeszcze kilka do skrócenia.., do pokoju energicznie weszła mama, stanęła w drzwiach, bokiem, z twarzą zwróconą do przedpokoju - robiła tak zawsze kiedy w moim pokoju był bałagan (a był monstrualny) twierdząc, że nie może na to patrzeć. Stanęła więc i obwieściła:- ciotka Renata przylatuje na trzy tygodnie, z Romcią, posprzątaj tu i pomyśl jak zagospodarować czas małej, nie wiem jak ojciec to przeżyje...
Spojrzała przelotnie na mnie i dodała - lepiej się zająć.. Czymś..  niż zamartwiać...
Już nie wiem co gorsze sprzątanie pokoju w trakcie depresji, czy zajmowanie się upiorną, wychowywaną bezstresowo amerykańską kuzynką lat 5... W zeszłym roku Romcia podczas pobytu u nas podpaliła biblioteczkę, spuściła w toalecie taty skarpetkę, zrobiła samoloty z ważnych dokumentów, no wcale się nie dziwię, że mama boi się o ojca... I ja mam niby wziąć na siebie dzikie pomysły smarkuli... Ha, depresja na coś się przydała, normalnie zareagowałabym gwałtownie, a tak ze stoickim spokojem pokiwałam głową... nieszczęścia chodzą przecież stadami... Z zadumy wyrwał mnie telefon - cześć kochana! - darła się w słuchawce Iśka swoim kochanym skrzekliwym głosem, jak dobrze ją słyszeć! Nie zapomniała o mnie!
- Cześć Isia, jak się cieszę! - zapiałam radośnie
- Dzwonię, żeby ci powiedzieć, że pojutrze lecimy na Ibizę, na trzy tygodnie!
- o Boże Iśka, super, już myślałam, że umrę z nudów tego lata, tylko nie wiem co powie moja mama, miałam się zająć Romcią, tą z USA, ale trudno, jadę, tylko kurczę co mam ze sobą zabrać, strój muszę kupić i jakieś ciuchy, w Hiszpanii przecież będzie mnóstwo przystojnych facetów no i - Iśka przerwała moje podniecone tokowanie - Ewa, MY lecimy na Ibizę, ja i mój narzeczony....

 

Komentarze 

 
#1 Faceci!Julka 2010-08-24 07:09
No rzeczywiście popapraniec z tego Jasia Serce! Ciekawe co z tego wyniknie, jakoś nie wierzę w jego wielką do Iśki miłość?
Cytuj
 
 

Dodaj komentarz

Zobacz również

Reklama

Pokaż siebie

Margot
wiosna
tatuaż na d...

Waszym zdaniem...

Ile miesięcznie wydajesz na kosmetyki?
 

Pytanie do Ewy

Potrzebujesz porady?

Reklama

Reklama