Dawniej maski i przebrania na bale halloweenowe były ściśle związane ze światem zmarłych,
a właściwie wyobrażeniami żyjących na temat zaświatów, duchów, upiorów czy wiedźm mających przecież ścisłe powiązanie ze złymi mocami. Obecnie ważne jest by po prostu się przebrać. Jeżeli więc ktoś założy sobie na głowę wydrążoną dynię (symbol Halloweenu to też będzie dobrze (o ile nie ma na dynie uczulenia, bo wtedy raczej będzie bardzo źle), ale oczywiście wszelkiego rodzaju szaleństwa makijażowe, wykraczające poza tradycję Halloweenu są także dobrze widziane, ważne by były oryginalne. Co powiecie na stylizację rodem z Avataru?











