Od lat słyszałam, że lepiej mieć więcej tłuszczyku wokół bioder niż w pasie, bo ponoć zdrowiej.
Nie bardzo rozumiałam dlaczego, ale mierząc się i oglądając
w lustrze, mimo, że do rozpaczy doprowadzała mnie duża pupa, oddychałam z ulgą, przynajmniej talię miałam wąską. Upraszczając, jestem typową gruszką - wypukłe pośladki, rozbudowane biodra i uda, duże wcięcie w pasie, gdybym była jabłkiem, miałabym tłuszcz zgromadzony głównie wokół brzucha, szczupłe nogi i raczej płaską pupę. Zgodnie z charakterystyką, to właśnie w przypadku osób o sylwetce typu jabłko występuje otyłość brzuszna, która ma na właściciela zgubny wpływ. No dobrze, ale co ma jedno do drugiego? Z jakiego powodu kilka centymetrów więcej w talii działa bardziej negatywnie na organizm niż kilka centymetrów więcej w biodrach? Otyłość
w 1999 roku została zakwalifikowana jako choroba przewlekła powodująca upośledzenie funkcjonowania organizmu i będąca punktem wyjścia do wielu groźnych chorób. Niestety do grupy ryzyka należą także osoby, które nie są otyłe, ale mają zbyt szeroką talię. Lekarze zalecają, w celu ustalenia zagrożenia, mierzenie obwodu pasa (na wysokości pępka):
- mniej niż 80 cm u pań i 94 u mężczyzn - norma
- od 80 do 88 cm u kobiet i 94 - 102 cm u mężczyzn - rosnące ryzyko
- powyżej 88 cm u kobiet i powyżej 102 cm u mężczyzn - podwyższone ryzyko.
Naukowcy odkryli, że tkanka tłuszczowa trzewna, a więc zlokalizowana w jamie brzusznej wytwarza leptynę tj. białko wydzielane głównie przez komórki tłuszczowe, które ma wpływ na regulację pobierania pokarmu i gospodarkę energetyczną oraz inne substancje aktywne, wpływające na metabolizm węglowodanów i lipidów, ciśnienie tętnicze, procesy immunologiczne i zapalne. Naukowcy twierdzą, że tkanka tłuszczowa jest największym narządem wydzielania dokrewnego. W przypadku otyłości trzewnej zwiększa się wydzielanie cytokin, które mają wpływ na procesy zapalne i zmniejsza się wytwarzanie dobroczynnej adiponektyny - działa przeciwzapalnie, przeciwmiażdżycowo i zmniejsza insulinooporność komórek, tym samym wzrasta zagrożenie cukrzycą II typu. Nadmierna tkanka tłuszczowa trzewna wpływając także na zwiększone wydzielanie fibrynogenu odpowiedzialnego za krzepliwość krwi zwiększa ryzyko zakrzepu, zawału serca i udaru mózgu. Powoduje zwiększenie stężenia we krwi złego cholesterolu i zmniejsza stężenie dobrego co wpływa na choroby krążenia i choroby serca.
Innymi słowy lepiej nie być otyłym, a już otyłości trzewnej mieć zdecydowanie nie należy. Cóż więc robić kiedy nam zagraża? Zmienić nawyki żywieniowe, zażywać regularnie ruchu, robić badania profilaktyczne i wyszczuplać talię ćwiczeniami specjalnie w tym celu opracowanymi.
(Źródło: Vita nr 10 2009r.)












Komentarze